|
Teraz ogląda nas 2 osób.

Księga gości, dopisz się proszę
Księga gości, przeglądanie
Tu pisać miłe listy:-)
Archiwum nowin
2007 listopad sierpień styczeń 2006 2005 2004
|
Jego słowa nie przeminą...
|
|
|

coś o mnie... Pielgrzymka Odnowa w Duchu Świętym Taize - Hamburg modlitwa i pogotowie Strzelno Kruszwica trochę przespana :-) Pielgrzymka 2005
Żyję już nie ja ...więc chcę... ...wiec przebaczam... ...więc czynię dobro... ...więc pracuje... ...więc poszczę... ...więc się modlę... ...więc rozwijam umysł... ...więc tworzę... ...wiec Jestem...
Dawać serce innym Kodeks etyczny „DEKALOG” wolontariusza chrześcijańskiego
Radość Najświętszy Sakrament... Należy mi się??? wysłuchuje... „Krzyże” i krzyż.... Być chrześcijaninem... moja wiara - niewiara...
Doświadczenie miłości Boga Uzdrowienie wewnętrzne... Zbawienie w Chrystusie Jezus mój Pan i Zbawiciel
Głodnych nakarmić i spragnionych napoić Krzywdy cierpliwie znosić i urazy chętnie darować Umarłych pogrzebać Chorych nawiedzać Podróżnych w dom przyjąć Grzeszących upominać, nieumiejętnych pouczać, wątpiącym dobrze radzić Strapionych i więźniów pocieszać Nagich przyodziać Modlić się za żywych i umarłych
Stworzony jestem... Cóż ja mogę... Ryzyko życia, ryzyko miłości... Żeby docenić Od jutra... Tylko Bóg Matka Teresa z Kalkuty uczy nas ... Szczęście - gdzie jest? Ryzyko
Tego, który do Mnie przychodzi, precz nie odrzucę Życie moje oddaję za owce Weź moje jarzmo na siebie Ja nie zapomnę o tobie Czy miłujesz Mnie? ... powtórnie narodzić Światło świata ...weźmie i tobie objawi stoję u drzwi i kołaczę Diabeł jest kłamcą! Nawróć się... Cichy i pokorny sercem ...serca skruszone Ja jestem pocieszycielem JESTEM zawsze...
Kontemplacja – tworzenie Tylko dzisiaj... Prosiłem ... otrzymałem DESIDERATA ...upokorzyłem moja duszę Czy jestem chrześcijaninem? Jak szatan ocenia człowieka Apostolstwo uśmiechu Żyj pełnią życia Testament Gabriela Garcia Marqueza Wybrać Chrystusa 44 Wskazówki na lepsze życie ...8 pigułek antystresowych 37 Powodów dlaczego warto żyć Krótkie spięcie na temat miłości cz.1 Krótkie spięcie na temat miłości cz.2 Globalna wioska Od dzisiaj: List miłosny Tantra Zło antykoncepcji Psychiczne następstwa antykoncepcji Antykoncepcja niszczy miłość Alergia na prawdę o antykoncepcji
|
bajeczki nie tylko dla dzieci
|
|
|
Być orłem Widzieć Boga O kubku Rozgwiazdy Wyjątkowa matka Przyjęcie w zamku Most Powiedz to pierwszy O dwóch takich aniołach... Idealna żona "CEGŁA" Liczy się każdy talent Bliżej niż myślałam Mądrość życiowa Dwaj mnisi "Czy przesiałeś przez trzy sita?" SĄD OSTATECZNY SUKCES LAZUROWA GROTA Młodzi W pewnym pokoju...
List 1 List 2 List 3 List 4 List 5 List 6 List 7
|
Zraniony Pasterz - opowiadanie
|
|
|
Wstęp Zgliszcza Zawieje - dzień pierwszy Świtanie - noc pierwsza Drugi dzień Druga noc Trzeci dzień Trzecia noc- Żarnowie Ostatni świt
moje sznurki:-)

Ranking stron chrze¶cijañskich




Ranking katolicki
Chrystus TOPLISTA.pl
Jestem Pro Life!!!

Zanim stąd odejdę, proszę was...
- abyście nigdy nie zwątpili i nie znużyli się, i nie zniechęcili,
- abyście nie podcinali sami tych korzeni, z których wyrastamy.
Proszę was:
- abyście mieli ufność nawet wbrew każdej swojej słabości,
abyście szukali zawsze duchowej mocy u Tego,
u którego tyle pokoleń ojców naszych i matek ją znajdowało,
- abyście od Niego nigdy nie odstąpili,
- abyście nigdy nie utracili tej wolności ducha,
do której On "wyzwala" człowieka,
- abyście nigdy nie wzgardzili tą Miłością, która jest "największa",
która się wyraziła przez Krzyż, a bez której życie ludzkie
nie ma ani korzenia, ani sensu.

Otwierając Ewangelię każdy z nas może sobie powiedzieć: te słowa Jezusa są trochę tak, jak bardzo stary list napisany do mnie w nieznanym języku; ponieważ jednak zaadresowany został przez Kogoś, Kto mnie kocha, spróbuję zrozumieć jego sens i zaraz wprowadzić w życie to, co zrozumiem, nawet, jeśli zrozumiem niewiele...
W głębi człowieka tkwi tęsknota za obecnością, nieme pragnienie komunii. Nie zapomnijmy nigdy, to proste pragnienie Boga jest już początkiem wiary.
Strona istnieje od 1 czerwca 2004 r. A wszystkich miłych gości naliczyłam      osób.
|
|
|
|
Żyj pełnią życia; inaczej popełniasz błąd. Nie jest szczególnie ważne, czym się zajmujesz, jeśli tylko masz życie w swoich rękach. Bo jeżeli nie miałeś życia, to co miałeś? Co się raz straci, już jest stracone, nie zapominaj o tym!!! Właściwa chwila to jest każda chwila, którą człowiek będzie miał szczęście przeżyć... a więc żyj!
Gdybyś stanął nawet na księżycu,
a miłości byś nie miał
- nie masz pojęcia o słońcu.
Gdybyś poznał wszystkie tajemnice morza,
a miłości byś nie miał
- w twoich oczach nie zaświeci żadna gwiazda.
Gdybyś posiadł bogactwa całego świata,
a miłości byś nie miał
- twoje serce stanie się "kamieniem".
Gdybyś usłyszał twe imię wymawiane w językach
wszystkich narodów świata, a miłości byś nie miał
- będziesz tylko żywym trupem.
Bez miłości jesteś umarłą istotą.
Możesz być najuboższym, najsłabszym
i najgrzeczniejszym spośród ludzi,
ale jeśli masz miłość, możesz żyć.
Możesz być przygnębiony zawodem,
niepowodzeniem, chorobą, jeśli masz miłość,
możesz się ostać.
Możesz nie posiadać nawet wielkiego domu,
tylko skromny dach nad głową,
jeśli masz miłość,
jesteś bardzo bogaty.
Jeśli w tobie jest miłość
- masz serce, masz Boga.
Phil Bosmans
Jeżeli Bóg istnieje, to my:
- wierząc w Niego, zyskujemy wieczność,
- nie wierząc w Niego, tracimy wszystko.
Jeżeli Boga nie ma, to my:
- wierząc w 'niego', nic nie tracimy,
- nie wierząc w 'niego', też nic nie tracimy.
Wniosek:
Z ekonomicznego punktu widzenia
opłaca się wierzyć niż
nie wierzyć
Blaise Pascal
|
22/8/2007
|
Nie bądź obojętnym |
|
|
Pewna dwunastoletnia dziewczynka
napisała kiedyś w swoim dzienniczku:
"Jesteśmy ludźmi przyszłości,
to my musimy ulepszać sytuację.
Najgorszą rzeczą jest nic nie
robić i patrzeć, jak ten biedny
świat się rozpada.
Wołamy:
niech żyje pokój:
a prowadzimy wojnę.
Powtarzamy:
precz z narkotykami:
a zabijamy sprawiedliwych.
A przecież nie jest postanowione,
że nie można skończyć z tym wszystkim.
Chciałabym Ci powiedzieć,
jeżeli jesteś smutny z powodu
nienawiści w świecie,
nie płacz i nie trać nadziei,
ale zrób coś,
nawet coś małego!"

|
20/8/2007
|
Cos bardzo prostego |
|
|
Otwierając Ewangelię każdy z nas może sobie powiedzieć: te słowa Jezusa są trochę tak, jak bardzo stary list napisany do mnie w nieznanym języku; ponieważ jednak zaadresowany został przez Kogoś, Kto mnie kocha, spróbuję zrozumieć jego sens i zaraz wprowadzić w życie to, co zrozumiem, nawet, jeśli zrozumiem niewiele…
To nie rozległa wiedza jest konieczna na początku - ona będzie miała swoją wartość. Człowiek zaczyna pojmować Tajemnicę Wiary sercem, dzięki temu, co jest w jego głębi. Wiedza przyjdzie potem. I nie wszystko dane nam jest w jednej chwili. Życie wewnętrzne rozwija się w nas krok po kroku. Tajemnice wiary przenikamy posuwając się do przodu etapami.
W głębi człowieka tkwi tęsknota za obecnością, nieme pragnienie komunii. Nie zapomnijmy nigdy, to proste pragnienie Boga jest już początkiem wiary.
Poza tym, nikt nie jest w stanie zrozumieć sam o własnych siłach wszystkiego w Ewangelii. Możemy sobie powiedzieć: w tej niepowtarzalnej komunii, którą jest Kościół, to, czego sam nie mogę pojąć w wierze, inni rozumieją i tym żyją. Nie opieram się więc tylko na swojej własnej wierze, ale na wierze chrześcijan wszystkich czasów, na wierze tych, którzy nas w niej poprzedzili, od Maryi Dziewicy i Apostołów począwszy, aż po tych, którzy dzisiaj nią żyją. I dzień po dniu wewnętrznie przygotowuję się do tego, by zaufać Tajemnicy Wiary.
W ten sposób jasne się staje, że wiara, zaufanie do Boga, jest czymś bardzo prostym, tak prostym, że dla wszystkich dostępnym. Wiara jest jakby wewnętrznym wzlotem, przez całe życie ciągle ponawianym, aż do ostatniego tchnienia.
brat Roger z Taizé


Trzymam w dłoniach dwa pudełka,
dostałem je od Pana Boga.
On powiedział:
"Wszystkie swoje smutki włóż do czarnego,
zaś wszystkie radości do złotego".
Posłuchałem Jego słów i napełniłem oba pudełka
moimi smutkami i radościami.
Chociaż złote pudełko co dzień stawało
się coraz cięższe, czarne ważyło ciągle tyle samo.
Chciałem dowiedzieć się, dlaczego tak jest,
z ciekawości więc otworzyłem to czarne
i zobaczyłem w dnie pudełka dziurę -
moje smutki wypadły przez nią.
Pokazałem dziurę Panu Bogu i głośno
się zastanawiałem:
"Ciekawe, gdzie się podziały
wszystkie me smutki".
Pan uśmiechnął się do mnie czule.
"Moje dziecko, wszystkie twe smutki
są tutaj, ze Mną".
Boże, dlaczego dałeś mi te pudełka:
Spytałem: "Panie jedno złote,
a drugie czarne i dziurawe?"
"Moje dziecko, złote jest po to,
by policzyć dane ci łaski,
czarne jest po to, byś pozbył się smutków".
Rozwinięcie tego skrótu to ponoć System Eliminacji Studentów Jest Aktywny...
Mam nadzieję, że mnie ten system nie obejmie...
Ostatnio mam średnio czas...
Z jednej strony to fajne, bo lubię mieć dużo zajęć, wtedy lepiej funkcjonuję, ale czasami jestem już zmęczona... czasami nie mam czasu dla najważniejszych dla mnie osób... czasami to smutne...
Jednak trudno z czegoś zrezygnować... zajęcia... no wypada chodzić, bo jak nie to mnie wyrzucą... zebrania... jak już jestem wiceprzewodniczącą NZS to już wypada... tym bardziej że ostatnio to z Politechniki nikogo na ogólnych zebraniach nie ma oprócz mnie...:-/... w czwartki chodzę sobie na świetlicę – mam korepetycje z matematyki – przygotowanie do matury... choć mi za nie nie płacą, choć czasami muszę się do nich przygotowywać, to są fajne, czuję się komuś potrzebna, w czwartki od czasu do czasu chodzimy na modlitwy w duchu Taize... w tym roku byliśmy z Mikołajem na spotkaniu w Zagrzebiu... było świetnie! A jak przyjadę na weekend do domu to czasami nawet nie chce mi się iść do Ani, odpoczywam... zmęczona jestem po całym tygodniu... tym bardziej ostatnio, okres „przedsesyjny” nie jest najlepszym okresem w życiu studenta...
Może napiszę coś o Zagrzebiu – czyli Pielgrzymce Zaufania przez Ziemię, jak było, bo lubię ostatnio wspominać to kilka dni z przełomu roku (może dlatego, że właśnie dostałam zdjęcia z tych dni) ... jadąc właściwe nie znaliśmy nikogo z Mikołajem – kilka osób „tak trochę” ze spotkań przygotowujących... po przyjeździe okazało się mieszkamy razem z 12 osobami z naszego autokaru 1,5 godzin drogi od Velesajan (tak to się jakoś nazywało) – miejsca gdzie odbywały się modlitwy – średnio fajna perspektywa, no ale okazało się, że było świetnie!
Wszyscy parami mieszkaliśmy u rodzin. Ja z nową koleżanką Kasią trafiłyśmy na cudowną rodzinę – rodzice i 2 córki. Tylko jedna córka Róża mówiła po angielsku, druga trochę, rodzice wcale... no ale jakoś się dogadywałyśmy... o Polsce wiedzieli tyle, że mamy dobrych hydraulików i pielęgniarki (dowiedzieli się z „bilbordów” o tym) no i oczywiście, że Jan Paweł II, czyli Karol Wojtyła – papież był z Polski- z Krakowa - to wszystko co wiedzieli. Oczywiście mówili, że kochali i kochają „naszego papieża” i że był u nich w Chorwacji 3 razy i raz go nawet widzieli na żywo. Miłe to było, bo my o Chorwacji wiedzieliśmy mniej...
W pokoju mieli natomiast obraz Pana Jezusa Miłosiernego – dużo problemu sprawiło nam wytłumaczenie że ten wizerunek jest z Polski, że Pan Jezus objawił się siostrze polskiej – siostrze Faustynie. Próbowałyśmy po angielsku, ale nie bardzo – dopiero gdy powiedziałyśmy po polsku, że „Pan Jezus ukazał się” to zrozumieliJ polski i chorwacki to podobne języki jednakJ
W Zagrzebiu byliśmy też w meczecie, gdzie trzeba było zdjąć buty i kobiety musiały założyć „coś” na głowę – z reguły to był szal i w cerkwi prawosławnej a następnie w muzeum ikon... byliśmy też na wystawie Leonadra de Vinci – widzieliśmy jego zapiski, rower jaki skonstruował, maszynę latającą, strój do nurkowania (to mi się najbardziej podobało) i wiele, wiele innych wynalazków. On to był prawdziwy umysł renesansowy – humanista i inżynier, dwa w jednym. Fajnie... bardzo mi się tam podobało...
Wieczorami chodziliśmy na modlitwy, dość specyficzne ale przepiękne. Modlitwy kanonami, śpiewami...
Budujące było bardzo to, że tyle ludzi przyjechało, tylu ludzi w tym samym czasie się modliło
I nie było między nami podziałów, choć byli katolicy, protestanci, prawosławni z pewnością też... w końcu Wspólnota z Taize jest ekumeniczna...
Coś niesamowitego... aż żal było wracać do domu...
Życzę Ci dnia zwykłych cudów.
Gorącą filiżankę kawy,
którą ktoś dla Ciebie zrobi.
Nieoczekiwanego telefonu
od starego przyjaciela.
Zielonych świateł na Twojej
drodze do pracy, albo sklepu.
Życzę Ci dnia małych spraw,
które Cię ucieszą...
Najszybszej kolejki w sklepie spożywczym.
Dobrej piosenki zaśpiewanej w radiu.
Twoich kluczy dokładnie tam gdzie
ich szukasz.
Życzę Ci dnia pełnego szczęścia dawkowanego
w perfekcyjnych dawkach,
które dadzą Ci radosne poczucie,
że Pan uśmiecha się do Ciebie,
obejmuje Cię i przygarnia ponieważ
jesteś kimś specjalnym i nietuzinkowym.
Życzę Ci dnia Pokoju,
Szczęśliwości i Radości.
Mówi się, że zajmuje minutę,
aby znaleźć szczególne osoby,
godzinę aby je docenić,
dzień aby je pokochać i całe życie,
aby o nich zapomnieć.
|
25/11/2006
|
Zraniony Pasterz |
|
|
Na tle kiosku odcina się kilka wielkich tytułów: „Johannesburg we krwi i ogniu”. „Rozkaz Moskwy w Kapsztadzie”. „Taiwan zmiażdżony przez pekińskie oddziały”... Pasterz blednie i siada na chodniku. Gdy mija pierwszy szok zwraca się do mnie:
- To nie robi na tobie wrażenia?
- Wiesz, w końcu człowiek się przyzwyczaja. Pewnie nie oglądasz za często telewizji!... Ale Bóg, On ma to gdzieś! Dlaczego na to pozwala? Albo jest dobry, albo nie istnieje!
- Nie istniałbyś, gdyby ci nie dal udziału w swej dobroci!
Raptownie wybuchnąłem. Myślałem, że sprowokowany odpowie z taką samą gwałtownością. Zaczął płakać... po długiej chwili:
- Jeśli ty jesteś czasami wstrząśnięty, to wyobrażasz sobie, co to może znaczyć dla Boga? Twoje serce jest podobne do Jego serca. Rozpacz matki na widok zabijających się dzieci - pomnóż ją przez sto tysięcy, a zaczniesz się domyślać...
- Ale czy Bóg nie mógłby zapobiec takiej ilości zła? A przynajmniej ograniczyć spustoszenie!
- Jak chcesz, żeby to zrobił? Jego sytuacja nie jest taka prosta! Gdyby wkroczył bezpośrednio, wysyłając legiony aniołów, oskarżono by Go o niedopuszczalną ingerencję. Postaw się na Jego miejscu! Bóg nic nie może zrobić, nie przechodząc przez twoje serce. I żeby go dotknąć, dal to, co kocha najbardziej na świecie, by miłość stała się znów możliwa! Co jeszcze mógł zrobić? Powiedz mi, a zaraz to zrobi! Powiedz mi! Powiedz!
- Odebrać nam wolność!
- Czy można kochać nie będąc wolnym?
- Ale po co kochać za cenę nienawiści?
- Dawać - to jest szczęście.
- Czyżby nie było innego szczęścia?
- To nasz sposób bycia szczęśliwym.
- Ale to jest wasze własne szczęście!
- Nie chcieliśmy innego szczęścia dla was.
- Jak je otrzymać?
- Ojciec ukształtował w tobie serce takie jak moje, wraz z tym królewskim darem: móc powiedzieć w wolności: „Kocham cię!”
- ... albo: „Nie kocham cię!”
- Usłyszał to! Słyszy to nadal!
- Mógł przecież narzucić miłość!
- Miłość... czy można ją wymusić? Twoja Klara, szalałeś za nią, prawda? A ona była nieczuła, czasem wyniosła. Przyszło by ci na myśl powiedzieć jej z rewolwerem przy sercu: „Pokochaj mnie, bo cię zabiję”?
- Miałbym jej skórę, ale nie serce.
- Serce, nic nie może mu zadać gwałtu. Czego nie robiłeś dla swojej Klary?
- Tysiąc uprzejmości w nadziei, że obudzę jej miłość.
- Postępowałeś tak jak Bóg!
- Po dwóch latach życia wyłącznie dla niej, któregoś ranka dostałem zawiadomienie o ślubie. Byłem tym...
- Już sam nie wie, co wymyślić?
- Wszystko już wymyślił. Przyszedł ofiarować Miłość, ale tak jak biedak, który żebrze o miłość.
- Bóg, dlaczego On jest taki wrażliwy?
- Nie może robić nic innego jak kochać.
- To Jego wina, że tak kocha!
- Jeśli to jest wina, to wybacz ją.
- Jak to? Wybaczyć Bogu? Ale to On daje wybaczenie!
- Ludzie mają żal do Boga. Obwiniają Go o to wszystko, co nie gra... Kto Go broni?... Przypomnij sobie... Zeszłej nocy ... Wybaczenie, które się otrzymuje, trzeba przekazać. A więc odeślij je do źródła: „Wybaczam Ci, Boże to, co dopuszczasz... i to, czego nie rozumiem”.
następne
strona główna
|