"Boga poznajesz nie tyle rozumem,
nawet nie sercem,
ale poczuciem całkowitej zależności od Niego,
podobne jest to do tego uczucia, którego doznaje niemowlę w rękach matki.
Nie wie ono, kto je trzyma, kto ogrzewa, kto karmi;
ale wie, że jest ktoś,
i mało tego, wie, że ten ktoś - kocha go"


Lew Tołstoj



www.kwiatlotosu.alleluja.pl



Dawaj to, co masz, czym jesteś. Dawaj przedmioty, ale nade wszystko dawaj siebie,swoją opiekę, swoją pomoc, swoje współczucie.Dawaj póki czas, póki masz co dawać, póki masz rzeczy, póki masz siły, póki stać cię na serdeczną troskę, na współczucie, na uśmiech i radość. Dawaj swoją pomoc, dawaj siebie samego póki cię jeszcze trochę jest.

Teraz ogląda nas 2 osób.

Każdy dobry musi być jednocześnie odważny, bo inaczej będzie dobrą ciapą!!! (ks. J. Twardowski)

Menu

Księga gości, dopisz się proszę

Księga gości, przeglądanie


Archiwum nowin
2007
listopad
sierpień
styczeń
2006
2005
2004


Jego słowa nie przeminą...

z mojego życia wzięte

  • coś o mnie...
  • Pielgrzymka
  • Odnowa w Duchu Świętym
  • Taize - Hamburg
  • modlitwa i pogotowie
  • Strzelno
  • Kruszwica trochę przespana :-)
  • Pielgrzymka 2005
  • żyje we mnie Chrystus...

  • Żyję już nie ja
  • ...więc chcę...
  • ...wiec przebaczam...
  • ...więc czynię dobro...
  • ...więc pracuje...
  • ...więc poszczę...
  • ...więc się modlę...
  • ...więc rozwijam umysł...
  • ...więc tworzę...
  • ...wiec Jestem...
  • wolontariat

  • Dawać serce innym
  • Kodeks etyczny
  • „DEKALOG” wolontariusza chrześcijańskiego
  • własne przemyślenia...

  • Radość
  • Najświętszy Sakrament...
  • Należy mi się???
  • wysłuchuje...
  • „Krzyże” i krzyż....
  • Być chrześcijaninem...
  • moja wiara - niewiara...
  • cos dla ducha

  • Doświadczenie miłości Boga
  • Uzdrowienie wewnętrzne...
  • Zbawienie w Chrystusie
  • Jezus mój Pan i Zbawiciel
  • Jak Jezus

  • Głodnych nakarmić i spragnionych napoić
  • Krzywdy cierpliwie znosić i urazy chętnie darować
  • Umarłych pogrzebać
  • Chorych nawiedzać
  • Podróżnych w dom przyjąć
  • Grzeszących upominać, nieumiejętnych pouczać, wątpiącym dobrze radzić
  • Strapionych i więźniów pocieszać
  • Nagich przyodziać
  • Modlić się za żywych i umarłych
  • perełki

  • Stworzony jestem...
  • Cóż ja mogę...
  • Ryzyko życia, ryzyko miłości...
  • Żeby docenić
  • Od jutra...
  • Tylko Bóg
  • Matka Teresa z Kalkuty uczy nas ...
  • Szczęście - gdzie jest?
  • Ryzyko
  • Jestem z tobą

  • Tego, który do Mnie przychodzi, precz nie odrzucę
  • Życie moje oddaję za owce
  • Weź moje jarzmo na siebie
  • Ja nie zapomnę o tobie
  • Czy miłujesz Mnie?
  • ... powtórnie narodzić
  • Światło świata
  • ...weźmie i tobie objawi
  • stoję u drzwi i kołaczę
  • Diabeł jest kłamcą!
  • Nawróć się...
  • Cichy i pokorny sercem
  • ...serca skruszone
  • Ja jestem pocieszycielem
  • JESTEM zawsze...
  • różne rózności

  • Kontemplacja – tworzenie
  • Tylko dzisiaj...
  • Prosiłem ... otrzymałem
  • DESIDERATA
  • ...upokorzyłem moja duszę
  • Czy jestem chrześcijaninem?
  • Jak szatan ocenia człowieka
  • Apostolstwo uśmiechu
  • Żyj pełnią życia
  • Testament Gabriela Garcia Marqueza
  • Wybrać Chrystusa
  • 44 Wskazówki na lepsze życie
  • ...8 pigułek antystresowych
  • 37 Powodów dlaczego warto żyć
  • Krótkie spięcie na temat miłości cz.1
  • Krótkie spięcie na temat miłości cz.2
  • Globalna wioska
  • Od dzisiaj:
  • List miłosny
  • Tantra
  • Zło antykoncepcji
  • Psychiczne następstwa antykoncepcji
  • Antykoncepcja niszczy miłość
  • Alergia na prawdę o antykoncepcji
  • bajeczki nie tylko dla dzieci

  • Być orłem
  • Widzieć Boga
  • O kubku
  • Rozgwiazdy
  • Wyjątkowa matka
  • Przyjęcie w zamku
  • Most
  • Powiedz to pierwszy
  • O dwóch takich aniołach...
  • Idealna żona
  • "CEGŁA"
  • Liczy się każdy talent
  • Bliżej niż myślałam
  • Mądrość życiowa
  • Dwaj mnisi
  • "Czy przesiałeś przez trzy sita?"
  • SĄD OSTATECZNY
  • SUKCES
  • LAZUROWA GROTA
  • Młodzi
  • W pewnym pokoju...
  • Listy od Jezusa

  • List 1
  • List 2
  • List 3
  • List 4
  • List 5
  • List 6
  • List 7
  • Zraniony Pasterz - opowiadanie

  • Wstęp
  • Zgliszcza
  • Zawieje - dzień pierwszy
  • Świtanie - noc pierwsza
  • Drugi dzień
  • Druga noc
  • Trzeci dzień
  • Trzecia noc- Żarnowie
  • Ostatni świt
  • Moje linki

  • moje sznurki:-)
  • KLIKNIJ!!!

    System Mi³o¶ci

    Konkurs - proszę oddaj głos Konkurs www Adonai.pl

    Ranking stron chrze¶cijañskich

    Wyspy Szczê¶liwe

    KATOLICY
    PROMOCJA TWÓRCÓW EMIGRACYJNYCH I POLSKICH

    Ranking stron katolickich

    Ranking katolicki

    Chrystus TOPLISTA.pl

    topAPOSTOŁ - ranking stron chrześcijańskich
    Jestem Pro Life!!!

    Jan Paweł II 1920-2005



    Zanim stąd odejdę, proszę was... - abyście nigdy nie zwątpili i nie znużyli się, i nie zniechęcili, - abyście nie podcinali sami tych korzeni, z których wyrastamy. Proszę was: - abyście mieli ufność nawet wbrew każdej swojej słabości, abyście szukali zawsze duchowej mocy u Tego, u którego tyle pokoleń ojców naszych i matek ją znajdowało, - abyście od Niego nigdy nie odstąpili, - abyście nigdy nie utracili tej wolności ducha, do której On "wyzwala" człowieka, - abyście nigdy nie wzgardzili tą Miłością, która jest "największa", która się wyraziła przez Krzyż, a bez której życie ludzkie nie ma ani korzenia, ani sensu.

    Brat Roger 1915-2005



    Otwierając Ewangelię każdy z nas może sobie powiedzieć: te słowa Jezusa są trochę tak, jak bardzo stary list napisany do mnie w nieznanym języku; ponieważ jednak zaadresowany został przez Kogoś, Kto mnie kocha, spróbuję zrozumieć jego sens i zaraz wprowadzić w życie to, co zrozumiem, nawet, jeśli zrozumiem niewiele...

    W głębi człowieka tkwi tęsknota za obecnością, nieme pragnienie komunii. Nie zapomnijmy nigdy, to proste pragnienie Boga jest już początkiem wiary.

    Strona istnieje od 1 czerwca 2004 r.
    A wszystkich miłych gości naliczyłam
    osób.


    Żyj pełnią życia; inaczej popełniasz błąd.
    Nie jest szczególnie ważne, czym się zajmujesz, jeśli tylko masz życie w swoich rękach.
    Bo jeżeli nie miałeś życia, to co miałeś?
    Co się raz straci, już jest stracone,
    nie zapominaj o tym!!!
    Właściwa chwila to jest każda chwila, którą człowiek będzie miał szczęście przeżyć...
    a więc żyj!


    13/11/2007 Gdybyś...

    Gdybyś stanął nawet na księżycu,
    a miłości byś nie miał
    - nie masz pojęcia o słońcu.

    Gdybyś poznał wszystkie tajemnice morza,
    a miłości byś nie miał
    - w twoich oczach nie zaświeci żadna gwiazda.

    Gdybyś posiadł bogactwa całego świata,
    a miłości byś nie miał
    - twoje serce stanie się "kamieniem".

    Gdybyś usłyszał twe imię wymawiane w językach
    wszystkich narodów świata, a miłości byś nie miał
    - będziesz tylko żywym trupem.

    Bez miłości jesteś umarłą istotą.
    Możesz być najuboższym, najsłabszym
    i najgrzeczniejszym spośród ludzi,
    ale jeśli masz miłość, możesz żyć.

    Możesz być przygnębiony zawodem,
    niepowodzeniem, chorobą, jeśli masz miłość,
    możesz się ostać.

    Możesz nie posiadać nawet wielkiego domu,
    tylko skromny dach nad głową,
    jeśli masz miłość,
    jesteś bardzo bogaty.

    Jeśli w tobie jest miłość
    - masz serce, masz Boga.

    Phil Bosmans

    28/8/2007 Zakład Pascala

    Jeżeli Bóg istnieje, to my:
    - wierząc w Niego, zyskujemy wieczność,
    - nie wierząc w Niego, tracimy wszystko.

    Jeżeli Boga nie ma, to my:
    - wierząc w 'niego', nic nie tracimy,
    - nie wierząc w 'niego', też nic nie tracimy.

    Wniosek:
    Z ekonomicznego punktu widzenia
    opłaca się wierzyć niż
    nie wierzyć

    Blaise Pascal

    22/8/2007 Nie bądź obojętnym

    Pewna dwunastoletnia dziewczynka
    napisała kiedyś w swoim dzienniczku:
    "Jesteśmy ludźmi przyszłości,
    to my musimy ulepszać sytuację.
    Najgorszą rzeczą jest nic nie
    robić i patrzeć, jak ten biedny
    świat się rozpada.

    Wołamy:
    niech żyje pokój:
    a prowadzimy wojnę.

    Powtarzamy:
    precz z narkotykami:
    a zabijamy sprawiedliwych.

    A przecież nie jest postanowione,
    że nie można skończyć z tym wszystkim.

    Chciałabym Ci powiedzieć,
    jeżeli jesteś smutny z powodu
    nienawiści w świecie,
    nie płacz i nie trać nadziei,
    ale zrób coś,
    nawet coś małego!"



    20/8/2007 Cos bardzo prostego

    Otwierając Ewangelię każdy z nas może sobie powiedzieć: te słowa Jezusa są trochę tak, jak bardzo stary list napisany do mnie w nieznanym języku; ponieważ jednak zaadresowany został przez Kogoś, Kto mnie kocha, spróbuję zrozumieć jego sens i zaraz wprowadzić w życie to, co zrozumiem, nawet, jeśli zrozumiem niewiele…

    To nie rozległa wiedza jest konieczna na początku - ona będzie miała swoją wartość. Człowiek zaczyna pojmować Tajemnicę Wiary sercem, dzięki temu, co jest w jego głębi. Wiedza przyjdzie potem. I nie wszystko dane nam jest w jednej chwili. Życie wewnętrzne rozwija się w nas krok po kroku. Tajemnice wiary przenikamy posuwając się do przodu etapami.

    W głębi człowieka tkwi tęsknota za obecnością, nieme pragnienie komunii. Nie zapomnijmy nigdy, to proste pragnienie Boga jest już początkiem wiary.

    Poza tym, nikt nie jest w stanie zrozumieć sam o własnych siłach wszystkiego w Ewangelii. Możemy sobie powiedzieć: w tej niepowtarzalnej komunii, którą jest Kościół, to, czego sam nie mogę pojąć w wierze, inni rozumieją i tym żyją. Nie opieram się więc tylko na swojej własnej wierze, ale na wierze chrześcijan wszystkich czasów, na wierze tych, którzy nas w niej poprzedzili, od Maryi Dziewicy i Apostołów począwszy, aż po tych, którzy dzisiaj nią żyją. I dzień po dniu wewnętrznie przygotowuję się do tego, by zaufać Tajemnicy Wiary.

    W ten sposób jasne się staje, że wiara, zaufanie do Boga, jest czymś bardzo prostym, tak prostym, że dla wszystkich dostępnym. Wiara jest jakby wewnętrznym wzlotem, przez całe życie ciągle ponawianym, aż do ostatniego tchnienia.

    brat Roger z Taizé






    15/8/2007 Dwa pudelka



    Trzymam w dłoniach dwa pudełka,
    dostałem je od Pana Boga.
    On powiedział:
    "Wszystkie swoje smutki włóż do czarnego,
    zaś wszystkie radości do złotego".

    Posłuchałem Jego słów i napełniłem oba pudełka
    moimi smutkami i radościami.

    Chociaż złote pudełko co dzień stawało
    się coraz cięższe, czarne ważyło ciągle tyle samo.

    Chciałem dowiedzieć się, dlaczego tak jest,
    z ciekawości więc otworzyłem to czarne
    i zobaczyłem w dnie pudełka dziurę -
    moje smutki wypadły przez nią.

    Pokazałem dziurę Panu Bogu i głośno
    się zastanawiałem:
    "Ciekawe, gdzie się podziały
    wszystkie me smutki".

    Pan uśmiechnął się do mnie czule.
    "Moje dziecko, wszystkie twe smutki
    są tutaj, ze Mną".

    Boże, dlaczego dałeś mi te pudełka:
    Spytałem: "Panie jedno złote,
    a drugie czarne i dziurawe?"

    "Moje dziecko, złote jest po to,
    by policzyć dane ci łaski,
    czarne jest po to, byś pozbył się smutków".

    20/1/2007 sesja

    Rozwinięcie tego skrótu to ponoć System Eliminacji Studentów Jest Aktywny...
    Mam nadzieję, że mnie ten system nie obejmie...
    Ostatnio mam średnio czas...
    Z jednej strony to fajne, bo lubię mieć dużo zajęć, wtedy lepiej funkcjonuję, ale czasami jestem już zmęczona... czasami nie mam czasu dla najważniejszych dla mnie osób... czasami to smutne...
    Jednak trudno z czegoś zrezygnować... zajęcia... no wypada chodzić, bo jak nie to mnie wyrzucą... zebrania... jak już jestem wiceprzewodniczącą NZS to już wypada... tym bardziej że ostatnio to z Politechniki nikogo na ogólnych zebraniach nie ma oprócz mnie...:-/... w czwartki chodzę sobie na świetlicę – mam korepetycje z matematyki – przygotowanie do matury... choć mi za nie nie płacą, choć czasami muszę się do nich przygotowywać, to są fajne, czuję się komuś potrzebna, w czwartki od czasu do czasu chodzimy na modlitwy w duchu Taize... w tym roku byliśmy z Mikołajem na spotkaniu w Zagrzebiu... było świetnie! A jak przyjadę na weekend do domu to czasami nawet nie chce mi się iść do Ani, odpoczywam... zmęczona jestem po całym tygodniu... tym bardziej ostatnio, okres „przedsesyjny” nie jest najlepszym okresem w życiu studenta...

    Może napiszę coś o Zagrzebiu – czyli Pielgrzymce Zaufania przez Ziemię, jak było, bo lubię ostatnio wspominać to kilka dni z przełomu roku (może dlatego, że właśnie dostałam zdjęcia z tych dni) ... jadąc właściwe nie znaliśmy nikogo z Mikołajem – kilka osób „tak trochę” ze spotkań przygotowujących... po przyjeździe okazało się mieszkamy razem z 12 osobami z naszego autokaru 1,5 godzin drogi od Velesajan (tak to się jakoś nazywało) – miejsca gdzie odbywały się modlitwy – średnio fajna perspektywa, no ale okazało się, że było świetnie!
    Wszyscy parami mieszkaliśmy u rodzin. Ja z nową koleżanką Kasią trafiłyśmy na cudowną rodzinę – rodzice i 2 córki. Tylko jedna córka Róża mówiła po angielsku, druga trochę, rodzice wcale... no ale jakoś się dogadywałyśmy... o Polsce wiedzieli tyle, że mamy dobrych hydraulików i pielęgniarki (dowiedzieli się z „bilbordów” o tym) no i oczywiście, że Jan Paweł II, czyli Karol Wojtyła – papież był z Polski- z Krakowa - to wszystko co wiedzieli. Oczywiście mówili, że kochali i kochają „naszego papieża” i że był u nich w Chorwacji 3 razy i raz go nawet widzieli na żywo. Miłe to było, bo my o Chorwacji wiedzieliśmy mniej...
    W pokoju mieli natomiast obraz Pana Jezusa Miłosiernego – dużo problemu sprawiło nam wytłumaczenie że ten wizerunek jest z Polski, że Pan Jezus objawił się siostrze polskiej – siostrze Faustynie. Próbowałyśmy po angielsku, ale nie bardzo – dopiero gdy powiedziałyśmy po polsku, że „Pan Jezus ukazał się” to zrozumieliJ polski i chorwacki to podobne języki jednakJ
    W Zagrzebiu byliśmy też w meczecie, gdzie trzeba było zdjąć buty i kobiety musiały założyć „coś” na głowę – z reguły to był szal i w cerkwi prawosławnej a następnie w muzeum ikon... byliśmy też na wystawie Leonadra de Vinci – widzieliśmy jego zapiski, rower jaki skonstruował, maszynę latającą, strój do nurkowania (to mi się najbardziej podobało) i wiele, wiele innych wynalazków. On to był prawdziwy umysł renesansowy – humanista i inżynier, dwa w jednym. Fajnie... bardzo mi się tam podobało...
    Wieczorami chodziliśmy na modlitwy, dość specyficzne ale przepiękne. Modlitwy kanonami, śpiewami...
    Budujące było bardzo to, że tyle ludzi przyjechało, tylu ludzi w tym samym czasie się modliło
    I nie było między nami podziałów, choć byli katolicy, protestanci, prawosławni z pewnością też... w końcu Wspólnota z Taize jest ekumeniczna...
    Coś niesamowitego... aż żal było wracać do domu...

    7/1/2007 Dzisiaj...

    Życzę Ci dnia zwykłych cudów.
    Gorącą filiżankę kawy,
    którą ktoś dla Ciebie zrobi.
    Nieoczekiwanego telefonu
    od starego przyjaciela.
    Zielonych świateł na Twojej
    drodze do pracy, albo sklepu.
    Życzę Ci dnia małych spraw,
    które Cię ucieszą...
    Najszybszej kolejki w sklepie spożywczym.
    Dobrej piosenki zaśpiewanej w radiu.
    Twoich kluczy dokładnie tam gdzie
    ich szukasz.
    Życzę Ci dnia pełnego szczęścia dawkowanego
    w perfekcyjnych dawkach,
    które dadzą Ci radosne poczucie,
    że Pan uśmiecha się do Ciebie,
    obejmuje Cię i przygarnia ponieważ
    jesteś kimś specjalnym i nietuzinkowym.
    Życzę Ci dnia Pokoju,
    Szczęśliwości i Radości.
    Mówi się, że zajmuje minutę,
    aby znaleźć szczególne osoby,
    godzinę aby je docenić,
    dzień aby je pokochać i całe życie,
    aby o nich zapomnieć.

    25/11/2006 Zraniony Pasterz

    Na tle kiosku odcina się kilka wielkich tytułów: „Johannesburg we krwi i ogniu”. „Rozkaz Moskwy w Kapsztadzie”. „Taiwan zmiażdżony przez pekińskie oddziały”... Pasterz blednie i siada na chodniku. Gdy mija pierwszy szok zwraca się do mnie:
    - To nie robi na tobie wrażenia?
    - Wiesz, w końcu człowiek się przyzwyczaja. Pewnie nie oglądasz za często telewizji!... Ale Bóg, On ma to gdzieś! Dlaczego na to pozwala? Albo jest dobry, albo nie istnieje!
    - Nie istniałbyś, gdyby ci nie dal udziału w swej dobroci!
    Raptownie wybuchnąłem. Myślałem, że sprowokowany odpowie z taką samą gwałtownością. Zaczął płakać... po długiej chwili:
    - Jeśli ty jesteś czasami wstrząśnięty, to wyobrażasz sobie, co to może znaczyć dla Boga? Twoje serce jest podobne do Jego serca. Rozpacz matki na widok zabijających się dzieci - pomnóż ją przez sto tysięcy, a zaczniesz się domyślać...
    - Ale czy Bóg nie mógłby zapobiec takiej ilości zła? A przynajmniej ograniczyć spustoszenie!
    - Jak chcesz, żeby to zrobił? Jego sytuacja nie jest taka prosta! Gdyby wkroczył bezpośrednio, wysyłając legiony aniołów, oskarżono by Go o niedopuszczalną ingerencję. Postaw się na Jego miejscu! Bóg nic nie może zrobić, nie przechodząc przez twoje serce. I żeby go dotknąć, dal to, co kocha najbardziej na świecie, by miłość stała się znów możliwa! Co jeszcze mógł zrobić? Powiedz mi, a zaraz to zrobi! Powiedz mi! Powiedz!
    - Odebrać nam wolność!
    - Czy można kochać nie będąc wolnym?
    - Ale po co kochać za cenę nienawiści?
    - Dawać - to jest szczęście.
    - Czyżby nie było innego szczęścia?
    - To nasz sposób bycia szczęśliwym.
    - Ale to jest wasze własne szczęście!
    - Nie chcieliśmy innego szczęścia dla was.
    - Jak je otrzymać?
    - Ojciec ukształtował w tobie serce takie jak moje, wraz z tym królewskim darem: móc powiedzieć w wolności: „Kocham cię!”
    - ... albo: „Nie kocham cię!”
    - Usłyszał to! Słyszy to nadal!
    - Mógł przecież narzucić miłość!
    - Miłość... czy można ją wymusić? Twoja Klara, szalałeś za nią, prawda? A ona była nieczuła, czasem wyniosła. Przyszło by ci na myśl powiedzieć jej z rewolwerem przy sercu: „Pokochaj mnie, bo cię zabiję”?
    - Miałbym jej skórę, ale nie serce.
    - Serce, nic nie może mu zadać gwałtu. Czego nie robiłeś dla swojej Klary?
    - Tysiąc uprzejmości w nadziei, że obudzę jej miłość.
    - Postępowałeś tak jak Bóg!
    - Po dwóch latach życia wyłącznie dla niej, któregoś ranka dostałem zawiadomienie o ślubie. Byłem tym...
    - Już sam nie wie, co wymyślić?
    - Wszystko już wymyślił. Przyszedł ofiarować Miłość, ale tak jak biedak, który żebrze o miłość.
    - Bóg, dlaczego On jest taki wrażliwy?
    - Nie może robić nic innego jak kochać.
    - To Jego wina, że tak kocha!
    - Jeśli to jest wina, to wybacz ją.
    - Jak to? Wybaczyć Bogu? Ale to On daje wybaczenie!
    - Ludzie mają żal do Boga. Obwiniają Go o to wszystko, co nie gra... Kto Go broni?... Przypomnij sobie... Zeszłej nocy ... Wybaczenie, które się otrzymuje, trzeba przekazać. A więc odeślij je do źródła: „Wybaczam Ci, Boże to, co dopuszczasz... i to, czego nie rozumiem”.



    następne
    strona główna

    Bądź jak dziecko - pełne prostoty i radości, bez zahamowań.
    Nie bądź naczyniem, z którego przelewają się problemy;
    ty także przecież potrafisz się śmiać.
    Otwórz się jak kwiat na słońce, spróbuj każdego dnia na nowo polubić ludzi, którzy żyją wokół ciebie.
    Spróbuj pocieszyć tych, którzy płaczą i są zrozpaczeni, także wtedy, gdy swój ból ukrywają pod maska zadowolenia.
    Użycz trochę miłości tym, którzy są za mało kochani;
    żyj dla innych, a wtedy dopiero poczujesz co znaczy być szczęśliwym.


    Pomyśl jakie to wspaniałe!
    Szczęście drugiego człowieka leży w twoich rękach!

      Alleluja.pl        (c) Copyright by Ania 2005 A.D.